„Nieodnaleziona” Remigiusz Mróz – recenzja

Remigiusz Mróz i jego Nieodnaleziona

Pierwszy raz, pomimo tak intensywnej twórczości i wręcz wyskakiwania z lodówki, trafiła do mnie książka, a właściwie audiobook „Nieodnaleziona” Remigiusza Mroza.

Nie spodziewałem się kompletnie niczego, nie robiłem sobie nadziei, że akurat ten tytuł będzie najlepszym w jego wykonaniu, by móc zachować trzeźwy osąd.

Pomimo, że w tej książce autor porusza bardzo ważny problem społeczny, to jednak zostaje po tej książce pewne ale…

O czym jest „Nieodnaleziona”?

Wieczór, Damian Werner wraz z dziewczyną Ewą wybiera się do „ich” pubu w Opolu. Damian oświadcza się dziewczynie i zostaje zaakceptowany. Następnie w miejscu, gdzie Damian i Ewa spędzili ze sobą wiele czasu, zostają zaatakowani przez grupę 5 napastników. Damian zostaje mocno pobity a jego świeżo upieczona narzeczona brutalnie zgwałcona na jego oczach. Ewa znika a jej ciała nieodnaleziono.

Mija 10 lat od tego wydarzenia. Damian dziwnym zbiegiem okoliczności trafia na ślad Ewy i zaczyna rozgrzebywać starą sprawę pomimo zastrzeżeń rodziców. W poszukiwania angażuje się osobiście jego przyjaciel, który to pomaga Damianowi zatrudnić dobrą agencję detektywistyczną specjalizującą się w poszukiwaniu osób zaginionych. Celem ma być odnalezienie Ewy. Od tej chwili wszystko się komplikuje

Remigiusz Mróz i jego nieodnaleziona

Podsumowanie

Książka ma swoje walory ale nie brakuje też małych niuansów, które na przyszłość warto byłoby Zminimalizować lub całkowicie wyeliminować. Zacznijmy od tych dobrych stron. Książkę czyta się, czy w moim przypadku słucha się dobrze i szybko. Akcja jest bardzo dynamiczna a mnogość i somplikowanie wątków wprowadza nas w pewnym momencie w stan niezrozumienia, co z czego i dlaczego 🙂 Biorąc pod uwagę ten element, książka faktycznie na poziomie światowym!

Niemniej męski lektor zatrudniony do tego audiobooka nie sprostał moim oczekiwaniom. Trochę mnie drażnił sobą i swoim stylem. Nie potrafił dostosować sposobu swojego odczytu do poziomu i dynamizmu danej akcji. Co prawda lektorka Agnieszka Dygant była ok to jednak dużo brakowało do poziomu, który osiągnęło wydawnictwo w „Grzechu” Maxa Czornyja.

Kolejnym elementem jest zbytnia wielowątkowość, której czasem nie sposób ogarnąć z powodu braku rozbudowy, czy wyjaśnienia wątku. Troche takie skakanie z tematu na temat, które umniejsza radość z czytania, czy słuchania.

Ostatni element.

Na początku napisałem, że w tej książce autor porusza bardzo ważny problem społeczny, to jednak zostaje po tej książce pewne ale…

Tematem poruszonym jest problem przemocy wobec kobiet. Problem, który został wpleciony w akcję książki „Nieodnaleziona” ale nie jest zbyt rozbudowany i wyjaśniony, jak większość wątków w tej książce. Temat bardzo delikatny. A jednak potraktowany trochę zbyt powierzchownie, przez co wzbudza wiele negatywnych reakcji.

Zazwyczaj słyszymy, że jak nie znasz się na temacie lub nie masz 100% pewności, że to czego dotykasz jest słuszne, czy dobre, to poprostu tego nie rób. Z drugiej strony, jeśli wszyscy by tak podchodzili do tematu, to nie byłoby postępu technologicznego i kulturowego, czy to w Polsce, czy na całym świecie.

Ja osobiście mam nadzieję, że pomimo powierzchowności tematu przemocy wobec kobiet poruszonego w nowej książce „Nieodnaleziona”, to samo poruszenie tego tematu wywoła dyskusję i odświeży ten temat, sprawiając jakąś kolejną pozytywną zmianę.

Oby!

Michał

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.