“Chata” William P. Young – recenzja

Chata William P Young - recenzja

“Chata” William P. Young – jak wszedłem w jej posiadanie?

Książkę “Chata” Williama P.Younga kupiłem dosyć dawno temu podczas jednej z dużych promocji – jak również kilkanaście innych tytułów tego samego dnia 🙂 Przeczytałem wszystkie, poza “Chatą”…

W pierwszej kolejności myślałem, że to horror a ja za tym gatunkiem jakoś nie przepadam i tak ją ciągle przekładałem w kolejce lektur do przeczytania. Tylko teraz pytanie, jak ta książka dostała się w moje ręce i dlaczego akurat ją zakupiłem skoro nie lubię horrorów? Przecież jest/było wiele innych, ciekawych tytułów. A jednak wybrałem “Chatę”… być może skusiła mnie okładką i tym wytłuszczonym napisem: Bestseller New York Timesa. Ponad 6 000 000 sprzedanych egzemplarzy. Coś zatem musi się w niej kryć skoro te 6 000 000 ją kupiło i być może przeczytało.

A może skusiło mnie coś innego?

O czym jest “Chata”?

“Chata” to książka o relacjach człowieka z Bogiem. Takich zwykłych, codziennych. O stosunku do Boga w doli i niedoli. O naszych oczekiwaniach w stosunku do Niego i naszych reakcjach, gdy On nie reaguje lub nie realizuje tego, o co Go prosimy.

Autor w te relacje wplata dramatyczną sytuację, która ma miejsce w katolickiej rodzinie, takiej jak moja, czy Wasza.

Otóż na biwaku, gdzie główny bohater Mack wybrał się z rodziną na wypoczynek, zostaje uprowadzona jego córeczka a ślady prowadzą do wielokrotnego porywacza i mordercy. Niestety ani córki Macka ani porywacza nie udaje się odnaleźć. Wszystko wskazuje na to, że córka została zamordowana, a jej ciało gdzieś ukryte…

Ten bieg zdarzeń sprawia, że Mack oddala się od Boga i obwinia go o utratę córki.  Jeśli Bóg jest miłościwy to dlaczego go tak ciężko doświadczył? Dlaczego ta sytuacja dotknęła właśnie niego, praktykującego katolika, który do tej pory prowadził swoje życie w zgodny z przykazaniami sposób? Dlaczego Bóg nie chce mu pomóc odnaleźć jego córeczki?

Autor od początku książki stara się zbudować i pokazać różnice postrzegania relacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem na przykładzie Mackenziego. Jednakże moment porwania a następnie odwrócenie się Macka od wiary jest momentem kulminacyjnym. Momentem, w którym całą dyskusja Boga z Mackiem dopiero się rozpoczyna a my, czytelnicy możemy wyciągnąć z niej wielką naukę.

Bardzo ciekawy jest chociażby moment dotyczący rozważania Boga z Mackenziem, co powinno się zrobić z mordercą: 

“A co z mężczyzną, który poluje na niewinne dziewczynki? Co z nim, Mackenzie? Czy ten człowiek jest winny? Powinien być osądzony?
– Tak! – krzyknął Mack. – Skazać go na piekło!
– Czy należy go winić za twoją stratę?
– Tak!
– A co z jego ojcem, który zrobił z niego potwora, co z nim?
– Jego też!
– Jak daleko mamy sięgnąć wstecz Mackenzie? Występek to spuścizna po Adamie. A co z Adamem? I dlaczego na nim się zatrzymać? Co z Bogiem? Bóg to wszystko zaczął. Czy należy Go obwinić?”

Chata - William P. Young - recenzja

Bardzo podobał mi się również fragment o kościele, gdy Mack przed Jezusem przyznał się, że przestał czuć więź z Kościołem i przestał do niego uczęszczać. Poniżej odpowiedź Jezusa:

“Bo widzisz tylko instytucję stworzoną przez człowieka. Nie przyszedłem po to, żeby ją zbudować, Mnie chodzi o ludzi i ich życie, o wspólnotę tych, którzy kochają mnie, a nie budynki i programy.
Mack w pierwszej chwili oniemiał, kiedy usłyszał, że Jezus mówi o Kościele w taki sposób, ale z drugiej strony niezbyt go to zdziwiło. Właściwie poczuł ulgę.”

Takich rozważań i dyskusji w książce jest mnóstwo a każde kolejne sprawiało, że bardzo mocno identyfikowałem się z głównym bohaterem. No bo jak tu przebaczyć, gdy ktoś robi celowo krzywdę Tobie lub Twoim bliskim? Jak wierzyć skoro na świecie dzieją się takie straszne rzeczy?

A patrząc zupełnie z drugiej strony – czytelnika –  jak stać się lepszym człowiekiem, żyjąc z nienawiścią w sercu? Jak można iść do przodu oglądając się cały czas za siebie?

Ta książka odpowiada na wszystkie te pytania i jeszcze wiele innych!

Podsumowanie

Książka “Chata” nie tylko mnie zaskoczyła ale sprawiła, że z tych kilkunastu kupionych książek, była jedyną, która wywarła na mnie niesamowity wpływ. Pewnie każdy z nas ma w sercu jakąś zadrę, skrytą urazę, której nie może zapomnieć. Myślę, że ta książka mogłaby pomóc zrozumieć, dlaczego warto wybaczyć a także dlaczego warto się otworzyć na innych i próbować zrozumieć..

Czytałem ten tytuł tak szybko a zarazem chłonąłem każde zawarte w nim słowo jak gąbkę. Książka wzrusza, oczarowuje, porusza dogłębnie i nie zdziwcie się jak popłynie wam łza…

Jak napisała Gayle E.Erwin “Tej książki nie da się czytać bez emocji”.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.